Trzy miasta, do których naprawdę można wyskoczyć na 2–3 dni, nie tracąc pół piątku na przesiadki i nie rujnując się na bilety. Lizbona nad wodą, Praga w historycznym centrum i Kraków z polskim złotym — wybierz według nastroju.
Lizbona to jedno z nielicznych miast Europy, gdzie trzy dni nie wystarczą: tramwaje na wzgórzach, pastéis de nata w sąsiednim Belém i Atlantyk o rzut beretem. Wszystko szczegółowo w naszym przewodniku po Lizbonie. Najtaniej dotrzeć nocnym autobusem — oszczędzasz na hotelu i budzisz się już w mieście. Sintrę najwygodniej zwiedzić przez niewielką wycieczkę: zamki są rozrzucone po wzgórzach i bez przewodnika tracisz pół dnia na logistykę.
Praga sprawdza się właśnie na krótki wypad: kompaktowe stare miasto obchodzi się w ciągu dnia, a drugi dzień można poświęcić na browary i mniej turystyczne dzielnice — Žižkov i Holešovice. Szczegóły trasy i gdzie spać — w przewodniku po Pradze. Z Berlina, Wiednia i Warszawy kursują tu bezpośrednie pociągi z sąsiednich stolic, często taniej niż samolotem przy rezerwacji z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.
Kraków to najtańsze z trójki: złoty jest słabszy od euro, jedzenie w kawiarniach na Rynku Głównym kosztuje śmieszne pieniądze, a hostele w historycznym centrum stoją na poziomie niezłych hoteli. Pełny program znajdziesz w przewodniku po Krakowie. Jeśli jedziesz na trzy dni, Auschwitz i Wieliczkę trzeba rezerwować z wyprzedzeniem — zwłaszcza w sezonie bilety rozchodzą się w ciągu tygodnia.
To tylko część pomysłów. Wszystkie przeglądy i trasy na blogu → Żeby nie przegapić nowości — piątkowy digest na stronie głównej.